Po raz pierwszy w Warszawie
Na moment przed uderzeniem park cichł. Zawodnik pochylał się nad piłką, jeszcze raz sprawdzał linię, brał zamach. Uderzenie. Piłka ruszała w kierunku przeszkody. Czasem po chwili słychać było charakterystyczny dźwięk wpadającej „jedynki” i wybuch radości. Innym razem – westchnienie, złość, szybka analiza błędu i konieczność natychmiastowego odzyskania koncentracji.
Tak przez cztery dni wyglądał Park Aktywności Rodzinnej w warszawskim Wawrze.
Po raz pierwszy w historii Mistrzostwa Polski w Minigolfie zawitały do Warszawy. I trudno byłoby wymarzyć sobie bardziej emocjonujący debiut stolicy w roli gospodarza najważniejszej krajowej imprezy minigolfowej.
XXVII Mistrzostwa Polski były czterema dniami rywalizacji, rekordów, dogrywek, sportowej radości i rozczarowań. Były walką drużynową rozstrzygniętą różnicą jednego punktu, fenomenalnym rekordem pola wynoszącym 21 uderzeń, pojedynkami trwającymi do ostatnich torów i setkami momentów pokazujących, że minigolf to zdecydowanie sport przez duże „S”.
Zawodników na starcie
Do udziału w mistrzostwach zgłosiło się łącznie 42 zawodników, w tym pięcioro reprezentantów Czech i jeden zawodnik z Ukrainy. W głównej rywalizacji strokeplay wystąpiło 37 osób. Rozegrano również turniej par mieszanych z udziałem 13 duetów, a także rywalizację ośmiu trzyosobowych drużyn.
Na warszawskim polu spotkali się zawodnicy:
W zawodach wystartowały również cztery osoby niezrzeszone.
Do Warszawy przyjechał także wójt gminy Cekcyn Jacek Brygman, który nie ograniczył się do roli gościa – sam stanął na starcie i wziął udział w sportowej rywalizacji.
Bo właśnie na tym polega jedna z niezwykłych cech minigolfa. Na torze nie liczy się stanowisko, zawód ani funkcja. Każdy zaczyna rundę z wynikiem zero i każdy musi wykonać swoje uderzenia.
Tutaj przypadek szybko przestaje wystarczać
Kilka minut obserwacji zawodników wystarczało jednak, żeby zobaczyć zupełnie inny obraz.
Dobór odpowiedniej piłki. Jej temperatura. Szybkość. Twardość. Punkt uderzenia w bandę. Siła zagrania. Pozycja ciała. Zapamiętanie linii. Analiza wcześniejszego błędu. A nad tym wszystkim koncentracja, którą trzeba utrzymać przez wiele godzin i kolejne rundy.
Muszą zrobić to dziesiątki razy, także wtedy, kiedy wiedzą, że następne uderzenie może zdecydować o medalu.
Podczas mistrzostw było to widać wyjątkowo wyraźnie. Na polu panowała cisza i skupienie, ale emocje co chwilę znajdowały ujście. Słychać było reakcje po nieudanych zagraniach i radość po trafieniach. Były przybijane piątki i „żółwiki”, gratulacje dla rywali, wsparcie kolegów i koleżanek z drużyny oraz wspólna analiza kolejnych torów.
Gdy mocne słońce utrudniało precyzyjne ustawienie do uderzenia, jeden zawodnik potrafił stanąć obok z parasolem i zacienić miejsce gry drugiemu.
Jeden punkt, który zdecydował o mistrzostwie
Jednym z najbardziej dramatycznych momentów mistrzostw była rywalizacja drużynowa.
Po pięciu rundach trzyosobowe zespoły dzieliły pojedyncze uderzenia. Klasyfikacja zmieniała się w trakcie gry, aż do samego końca nie było wiadomo, kto sięgnie po złoto.
Ostatecznie Minigolf Club Mazovia Warszawa 1 zakończył pięć rund z wynikiem 430 uderzeń. Klub Sportowy Minigolf Kołobrzeg 1 potrzebował 431.
Jeden punkt.
Po pięciu rundach. Po setkach wykonanych uderzeń.
Tyle zdecydowało o mistrzostwie.
Dla drużyny MCMW w składzie Marek Zagórski, Robert Politowski i Michał Moszoro oznaczało to szczególnie ważne osiągnięcie – trzecie z rzędu drużynowe Mistrzostwo Polski. Drugie miejsce przypadło znakomicie grającej drużynie z Kołobrzegu w składzie Tomasz Kwiatkowski,Krzysztof Redźko i Sylwester Podolski, a brąz wywalczył Minigolf Club Sopot w składzie Bogdan Miloch, Mateusz Miloch i Magdalena Mikołowska.
Sport potrafi być piękny i brutalny jednocześnie. Po jednej stronie jest ogromna radość ze zwycięstwa jednym uderzeniem, po drugiej świadomość, że do złota zabrakło dokładnie jednego punktu.
„Po wygraniu drużynówki jednym punktem była ogromna radość, ale widziałem też emocje naszych rywali. Bardzo ich cenię i im kibicuję, ale na torze nie ma odpuszczania – walka to walka. I chyba właśnie dlatego sport daje nam takie emocje” – mówi Marek Zagórski.
To właśnie takie chwile przypominają, dlaczego zawodnicy trenują i dlaczego później wracają na kolejne turnieje.
Rekord pola pobity już w pierwszej rundzie
Już w pierwszej rundzie XXVII Mistrzostw Polski rekord został jednak rozbity. Czeski zawodnik Petr Machala z DG Fortuna Radotin rozegrał fenomenalną rundę – zaledwie 21 uderzeń.
Osiemnaście torów. Zaledwie trzy uderzenia więcej niż matematyczne minimum.
Był to jeden z tych wyników, na który nawet doświadczeni zawodnicy muszą zwrócić uwagę.
A to nie był koniec świetnej gry.
W kolejnych rundach wynik 24 osiągali Tomasz Kwiatkowski, Věra Suková, Richard Fischer i Łukasz Bieliński.
Sam Machala zapisał się w statystykach jeszcze jednym niezwykłym osiągnięciem – zanotował serię aż 11 „jedynek” z rzędu.
Wynik 25, będący jeszcze przed rozpoczęciem mistrzostw rekordem pola, osiągali podczas zawodów również Petr Machala, Tomasz Kwiatkowski, Sylwester Podolski, Monika Szczepańska i Magdalena Mikołowska.
Osiem rund i tylko dwa uderzenia różnicy
Na szczególną uwagę zasługiwała również niezwykła regularność Marka Zagórskiego.
Osiem rund strokeplay zakończył wynikami:
25, 25, 27, 25, 25, 26, 25, 26.
Różnica pomiędzy jego najlepszą i najsłabszą rundą wyniosła zaledwie dwa uderzenia.
Pięciokrotnie osiągnął wynik 25, czyli rezultat będący jeszcze przed mistrzostwami rekordem warszawskiego pola.
Łącznie potrzebował 204 uderzeń, osiągając średnią 25,5 na rundę.
Dało mu to zwycięstwo w międzynarodowej klasyfikacji OPEN z przewagą aż 17 uderzeń nad Petrem Machalą oraz tytuł Mistrza Polski w kategorii mężczyzn – z przewagą 22 uderzeń nad Mateuszem Milochem.
Co ciekawe, przez dużą część zawodów sam lider nie śledził dokładnie sytuacji w tabeli.
„Wiedziałem, że na starcie jest wielu bardzo dobrych zawodników, dlatego starałem się przede wszystkim nie patrzeć na innych i robić swoje. Oczywiście błędów nie udało się uniknąć, ale chciałem iść do przodu małymi krokami. Dopiero pod koniec pierwszego dnia wiedziałem, że sytuacja wygląda naprawdę dobrze. Drugiego dnia, po regroupingu, grałem już w ostatniej grupie z zawodnikami zajmującymi najwyższe miejsca. Wtedy cel był prosty: nie zmieniać podejścia, zachować koncentrację i dalej robić swoje. Udało się i jestem z tego ogromnie szczęśliwy” – mówi Marek Zagórski.
W statystykach całego strokeplay zanotował również 88 „jedynek”, najwięcej spośród wszystkich zawodników, w tym serię sześciu kolejnych trafień za jednym uderzeniem.
Najlepszy wynik spośród kobiet osiągnęła natomiast Monika Szczepańska – 239 uderzeń, ze średnią 29,88 na rundę. Mimo najlepszego rezultatu wśród kobiet sama zawodniczka podchodziła do swojego startu z pewnym niedosytem.
„Liczyłam na lepszy wynik, ale ogólnie jestem zadowolona z całego turnieju. Wiem, jakie błędy popełniłam i w których momentach zabrakło mi opanowania i spokoju. Wyciągam z tego wnioski, zbieram siły na kolejne wyzwania i działam dalej” – mówi Monika Szczepańska.
Tory, na których nie było miejsca na pomyłkę
Statystyki mistrzostw pokazują jeszcze jedną ciekawostkę.
Byli zawodnicy, którzy przez wszystkie osiem rund na wybranych torach za każdym razem potrzebowali tylko jednego uderzenia.
-
- Na torze nr 8 – Strzałka – dokonali tego Marek Zagórski, Petr Machala i Małgorzata Zielińska.
- Na torze nr 9 – Ślimak – perfekcyjny bilans zachował Łukasz Bieliński.
- Na torze nr 11 – Piramidy – przez osiem rund bezbłędnie grali Marek Zagórski, Tomasz Kwiatkowski, Michał Moszoro i Robert Politowski.
Szczególnie imponująco wyglądały statystyki toru nr 14 – V-ki. Aż 12 zawodników przez wszystkie osiem rund ani razu się na nim nie pomyliło, za każdym razem kończąc tor jednym uderzeniem.
Perfekcyjne serie przez cały turniej padały również na torze nr 15 – Siatka – oraz na kończącym każdą rundę torze nr 18 – Talerzyk.
To właśnie takie statystyki dobrze pokazują, jak dużą rolę w minigolfie odgrywają powtarzalność, przygotowanie i umiejętność wykonania tego samego precyzyjnego zagrania pod coraz większą presją.
Medaliści XXVII Mistrzostw Polski
Cztery dni zawodów przyniosły wiele emocji, wyrównanych pojedynków i walki do ostatnich uderzeń. W klasyfikacjach mistrzowskich miejsca na podium oznaczały nie tylko medale, ale również odpowiednie tytuły mistrzowskie.
O części miejsc decydowały dodatkowe dogrywki. W kategorii mężczyzn Tomasz Kwiatkowski wywalczył brąz po dogrywce z Krzysztofem Redźko, natomiast wśród seniorów pojedynek Michała Moszoro z Robertem Politowskim rozstrzygnął, kto sięgnie po srebrny medal.
Poniżej prezentujemy medalistów i najlepszych zawodników poszczególnych klasyfikacji XXVII Mistrzostw Polski.
Pary mieszane
I – Izabela Pater / Krzysztof Redźko – 63
II – Małgorzata Zielińska / Robert Politowski – 65
III – Diana Brygman / Dawid Rębisz – 68
Kobiety
I – Małgorzata Zielińska – 255
II – Diana Brygman – 260
III – Izabela Pracz – 286
Mężczyźni
I – Marek Zagórski – 204
II – Mateusz Miloch – 226
III – Tomasz Kwiatkowski – 227
Seniorki
I – Monika Szczepańska – 239
II – Beata Grudzień – 298
Seniorzy
I – Bogdan Miloch – 240
II – Michał Moszoro – 241
III – Robert Politowski – 241
Juniorki
I – Magdalena Mikołowska – 248
II – Natalia Zagórska – 313
Juniorzy
I – Karol Wijata – 270
II – Jakub Zieliński – 337
Drużyny
I – Minigolf Club Mazovia Warszawa 1 – 430
II – Klub Sportowy Minigolf Kołobrzeg 1 – 431
III – Minigolf Club Sopot – 442
Matchplay
I – Mateusz Miloch
II – Łukasz Bieliński
III – Bogdan Miloch
IV – Marcin Bieliński
OPEN
I – Marek Zagórski – 204
II – Petr Machala – 221
III – Mateusz Miloch – 226
IV – Tomasz Kwiatkowski – 227
V – Krzysztof Redźko – 227
VI – Łukasz Bieliński – 233
Czwartek – pierwsze emocje i oficjalne otwarcie
Czwartek był pierwszym dniem mistrzowskiej rywalizacji, ale zawodnicy mieli już za sobą dwa dni intensywnych treningów we wtorek i środę. Również w czwartek od rana zawodnicy kontynuowali treningi na warszawskim polu.
Następnie przyszedł czas na rywalizację par mieszanych. Na czas dwóch rund treningi zostały wstrzymane, a cała uwaga skupiła się na 13 duetach walczących o pierwsze medale XXVII Mistrzostw Polski.
Po zakończeniu rywalizacji pole ponownie otwarto dla zawodników, którzy mogli wrócić do treningów i przygotowań przed kolejnymi dniami zmagań.
Wieczorem odbyło się oficjalne otwarcie XXVII Mistrzostw Polski oraz losowanie grup startowych na piątkową rywalizację strokeplay.
Pierwszy dzień połączył więc ostatnie przygotowania, pierwszą walkę o medale i oficjalne otwarcie mistrzostw. A kolejne dni miały przynieść jeszcze więcej sportowych emocji.
Dwie godziny deszczu, potem słońce i gra do wieczora
Pogoda przez zdecydowaną większość mistrzostw sprzyjała zawodnikom – w Warszawie było bardzo słonecznie, co samo w sobie stanowiło dodatkowe wyzwanie podczas wielogodzinnej rywalizacji.
Jedyny większy pogodowy zwrot nastąpił na początku piątkowych zmagań. Deszcz opóźnił rozpoczęcie rywalizacji o około dwie godziny, ale gdy warunki pozwoliły wrócić na pole, zawodnicy nie zmarnowali już ani chwili.
Mimo opóźnienia udało się rozegrać pełne pięć zaplanowanych rund, a ostatni zawodnicy schodzili z pola dopiero około godziny 20:00.
Było to ważne również z punktu widzenia sportowego. Komplet rozegranych rund pozwolił przeprowadzić przegrupowanie zawodników, dzięki czemu w sobotę wystartowali już w nowych grupach ustalonych na podstawie wyników pierwszego dnia.
Najwyżej sklasyfikowani trafili do ostatnich grup.
Presja rosła.
Niedziela już bez kalkulacji
W niedzielę najlepszych zawodników czekały bezpośrednie pojedynki rozgrywane systemem pucharowym. Tutaj wcześniejsza przewaga punktowa przestaje mieć znaczenie. Nie można „żyć” wynikiem wypracowanym dzień wcześniej.
Liczy się ten przeciwnik.
Ten tor.
I to konkretne uderzenie.
Najlepiej w tej formule poradził sobie Mateusz Miloch, zdobywając pierwsze miejsce. Drugie zajął Łukasz Bieliński, trzecie Bogdan Miloch, a czwarte Marcin Bieliński.
Było to mocne sportowe zakończenie czterech dni rywalizacji w Warszawie.
Patrzyli zawodnicy. Patrzyli kibice. Zatrzymywali się spacerowicze
Park Aktywności Rodzinnej przez cztery dni był miejscem, w którym minigolf można było zobaczyć z zupełnie innej strony. Dzieci i dorośli obserwowali zawodników, a osoby, które przyszły do parku zupełnie w innym celu, zatrzymywały się przy polu i zostawały na kolejne uderzenia.
Było coś fascynującego w kontraście pomiędzy absolutną ciszą podczas przygotowania do zagrania a eksplozją emocji sekundę później.
Jedni robili zdjęcia. Inni zaczynali pytać o zasady. Jeszcze inni po prostu obserwowali, jak zawodnicy przygotowują piłki, analizują linie zagrań, dobierają sprzęt i w pełnym skupieniu przygotowują się do kolejnych uderzeń.
Być może ktoś z nich przyszedł tego dnia tylko na spacer. A za rok stanie już po drugiej stronie bandy z kijem w ręku.
Więcej niż sama rywalizacja
Po sobotniej dekoracji zawodnicy, organizatorzy i goście spotkali się przy wspólnym ognisku. Po wielu godzinach koncentracji można było wreszcie odłożyć kije, porozmawiać i przeżywać mistrzostwa już bez patrzenia na tabelę wyników.
Atmosfera zrobiła się na tyle dobra – i najwyraźniej zapachy na tyle interesujące – że wieczornym spotkaniem zainteresowały się nawet okoliczne dziki. 😉
Mistrzostwa także w mediach
XXVII Mistrzostwa Polski w Minigolfie odbiły się echem również poza warszawskim polem. Tematem wydarzenia zainteresowało się Polskie Radio Czwórka, gdzie o minigolfie, treningu, sprzęcie i koncentracji opowiadał Marek Zagórski.
O wydarzeniu będziemy również informować w ramach współpracy z Golf&Roll, a relacje z mistrzostw trafiają także do mediów społecznościowych i lokalnych kanałów informacyjnych. Dzięki temu emocje z Warszawy dotrą jeszcze dalej.
Sportowe emocje z warszawskich torów zostały również zatrzymane na zdjęciach. Pierwszą część fotograficznej relacji z mistrzostw przygotowały dla nas Agata Szczeblewska i Bożena Samojluk-Ślusarska z Fundacji Kulturografia. Dziękujemy za przekazane materiały!
Pierwsze zdjęcia otrzymaliśmy również od Sylwii Gałganow (Sylwia Wiercioch Fotografia), która przygotowuje dla nas kolejną część fotorelacji z wydarzenia. Czekamy także na materiały od innych osób, które fotografowały mistrzostwa i zechcą podzielić się z nami swoimi kadrami. Pełną galerię opublikujemy już wkrótce.
Za takimi zawodami zawsze stoją ludzie
Udane mistrzostwa nie powstają w cztery dni. Za nimi stoją tygodnie przygotowań, dziesiątki rozmów, telefonów i decyzji oraz wiele godzin pracy, której uczestnicy i kibice często nawet nie mają okazji zobaczyć.
Za przygotowanie, organizację i koordynację XXVII Mistrzostw Polski odpowiadał Zarząd Polskiego Związku Minigolfa, przy wsparciu wielu osób, instytucji i partnerów.
Polski Związek Minigolfa składa serdeczne podziękowania Burmistrzowi Dzielnicy Wawer, Pawłowi Michalcowi, za objęcie XXVII Mistrzostw Polski Patronatem Honorowym, a także Polskiemu Komitetowi Sportów Nieolimpijskich za objęcie wydarzenia Patronatem Sportowym. Dziękujemy również Dzielnicy Wawer, OSiR Wawer oraz Parkowi Aktywności Rodzinnej za współpracę i wsparcie wydarzenia.
Szczególne podziękowania kierujemy do Katarzyny Wachowicz, kierownik Parku Aktywności Rodzinnej, za pomoc na każdym etapie przygotowań, a także do pracowników technicznych obiektu, na których wsparcie mogliśmy liczyć zarówno przed mistrzostwami, jak i podczas całego wydarzenia.
Dziękujemy również Piotrowi Ślaskiemu z OSiR Wawer za wsparcie organizacyjne podczas mistrzostw, bieżącą koordynację działań z obsługą techniczną obiektu oraz udział w ceremonii medalowej i wręczaniu nagród.
Dziękujemy również Minigolf Club Mazovia Warszawa oraz osobom związanym z klubem za wsparcie w przygotowaniach do mistrzostw – od prac przy polu i przygotowania torów po zakupy i druk materiałów. To właśnie takie działania, często niewidoczne dla uczestników i kibiców, pomagają później sprawnie przeprowadzić cztery dni sportowej rywalizacji.
Dziękujemy także Maciejowi Benderskiemu, Prezesowi Polskiego Komitetu Sportów Nieolimpijskich, za obecność podczas mistrzostw, udział w ceremonii medalowej oraz ciepłe słowa skierowane do zawodników i Polskiego Związku Minigolfa.
Podziękowania należą się również sędziom i wszystkim osobom pracującym przy obsłudze zawodów. Szczególnie dziękujemy naszym wolontariuszom – Gabrysiowi, Michałowi, Patrykowi i Poli – którzy wykonali podczas mistrzostw ogromną pracę i byli realnym wsparciem zarówno dla organizatorów, jak i zawodników.
Dziękujemy Tomaszowi Kwiatkowskiemu za duże zaangażowanie i wsparcie organizacyjne zarówno przy przygotowaniu turnieju, jak i przy obsłudze zawodów oraz ceremonii dekoracji.
Dziękujemy również osobom, które wsparły mistrzostwa od strony technicznej i systemowej. Bogdan Miloch, wspólnie z Tomaszem Kwiatkowskim, pomagał przy przygotowaniu rozgrywek w aplikacji Minigolf Studio oraz konfiguracji i obsłudze systemu wyników podczas mistrzostw. Szymon Miloch wspierał nas od strony serwerowej i technicznej związanej z działaniem aplikacji, natomiast Maciej Mikołowski z firmy LEMUR przygotował formularz zgłoszeniowy oraz zintegrował go ze stroną PZMG stworzoną na potrzeby mistrzostw.
Dziękujemy naszym partnerom i sponsorom
Carolina Toyota Professional Wesoła, EVA Zdrój, JAKO Polska, Bundaberg, Kulturografia, CartPoland, Forrest.style, Celestè, Wanda PAR, Fun-Sports GmbH, GOLFIX, Golf&Roll, MAG Dystrybucja, Podaruj.art, TP-Link, Poradnia odchudzania i odżywiania Dopamina, Akademia Bengaku, Efektor Robert Politowski, LEMUR oraz STYL Agencja Reklamy.
Podczas długich dni turniejowych szczególne znaczenie miało również wsparcie partnerów dbających o zawodników – Kawiarnia Wanda przygotowała przekąski, EVA Zdrój zapewniła wodę, Bundaberg lemoniady, a Poradnia odchudzania i odżywiania Dopamina przekazała zawodnikom proteinowe chipsy. Polski Związek Minigolfa zapewnił także uczestnikom dostęp do kawy i herbaty.
Dzięki temu zawodnicy mogli przede wszystkim robić to, po co przyjechali do Warszawy.
Grać.
O jakości organizacji świadczyły także reakcje naszych gości zagranicznych. Zdeněk Šebesta, czeski zawodnik i trener reprezentacji podczas Mistrzostw Świata 2025, podkreślał po zakończeniu zawodów, że impreza bardzo mu się podobała i została bardzo dobrze przygotowana. Zaprosił również polskich zawodników do udziału w turniejach organizowanych w Czechach.
A może następnym razem to Ty staniesz na starcie?
XXVII Mistrzostwa Polski w Minigolfie dobiegły końca. Medale zostały rozdane. Wyniki zapisane. Rekord ustanowiony.
Ale minigolf nie kończy się wraz z Mistrzostwami Polski.
Jeżeli właśnie podczas tych kilku dni rywalizacja w minigolfie po raz pierwszy przyciągnęła Twoją uwagę i pojawiła się myśl:
„Chcę spróbować”
– spróbuj.
Nie trzeba zaczynać od wyniku 21. Każdy z zawodników stojących dziś na podium kiedyś po raz pierwszy wziął kij do ręki. Każdy kiedyś uczył się pierwszej linii, pierwszej piłki i pierwszego poprawnego uderzenia.
Chcesz spróbować? Znajdź klub w swojej okolicy w naszym spisie klubów, przyjdź na trening i zobacz minigolf od środka.
Obserwuj także Polski Związek Minigolfa, gdzie publikujemy informacje o kolejnych zawodach i kalendarz turniejów.
Najpierw możesz przyjść tylko zobaczyć.
Później spróbować.
Potem zacząć trenować.
A któregoś dnia być może to ktoś inny będzie stał za bandą i obserwował Twoje uderzenie.
Do zobaczenia na torach! ⛳
Pierwsze kadry z XXVII Mistrzostw Polski 📸
Poniżej prezentujemy pierwszą część fotograficznej relacji z XXVII Mistrzostw Polski w Minigolfie. Autorami prezentowanych zdjęć są Agata Szczeblewska i Bożena Samojluk-Ślusarska z Fundacji Kulturografia oraz Sylwia Gałganow (Sylwia Wiercioch Fotografia).
To jeszcze nie wszystko! Sylwia przygotowuje dla nas kolejną część materiału, a my czekamy również na kadry od innych osób fotografujących mistrzostwa.
Już wkrótce na naszej stronie pojawi się pełna galeria zdjęć z turnieju.
Zostańcie z nami – będzie co oglądać! 📸









